/
  • Streaming + Download

    Includes unlimited streaming via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.

      €7 EUR  or more

     

  • Compact Disc (CD) + Digital Album

    Avant Jazz / Free Improvisation / Avant-Garde
    Improvised Music Series

    musicians:
    Wacław Zimpel: clarinet, bass clarinet
    Tim Daisy: drums
    Dave Rempis: alto and tenor saxophones (only on tracks 5 & 6)
    Mark Tokar: bass (only on tracks 5 & 6)

    tracklist:
    1. Wood and Wire
    2. Red Door
    3. Four Walls
    4. Ladder Song
    5. Chorale
    6. Basement of Joy
    7. Wood and Wire

    total time: 38:50
    Recorded on April 4, 2008 at Alchemia (Kraków, Poland).

    multikulti.com:
    This album features Polish clarinet player Waclaw Ziempiel and American drummer Tom Daisy in series of duets and quartets with special quests: American - Dave Rempisa (The Vandermark 5, Triage, Ken Vandermark's Territory Band, Dave Rempis Percussion Quartet, Ingebrigt Haker Flaten Quintet, Ken Vandermark's Resonance Project) and Ukrainian - Marka Tokara (Ken Vandermark's Resonance Project, Yatoku).
    All material was recorded live at Alchemia club in Krakow but without public participation.

    The Best Jazz Record 2008 on the category
    JAZZ RECORD WITH POLISH LEADER/CO-LEADER 2008 on Diapazon.pl


    freejazz-stef.blogspot.com; rating: * * * *
    A month ago I praised Polish clarinettist Wacław Zimpel for his playing on 'The Light'. Now he teams up with Tim Daisy on drums, whose quartet release '1,000 Lights' I reviewed only yesterday. Seems like these guys have found each other under the right luminiscence, for this duo outing, which is expanded by Dave Rempis on alto and tenor saxophones, and by Mark Tokar on bass on two of the seven tracks on this album. Both Daisy and Rempis are members of the Vandermark 5, yet here there music is more abstract, more free, moving in the direction of what I heard of Zimpel and Tokar before. There is rhythm for sure, there is melodic tension, but very implicit, painted in broad strokes, leaving lots of opportunities to change, alter, accentuate, dialogue, and crackling with anticipation and subtle touches. And if Zimpel and Daisy manage to create wonderful interaction on the five duets, Rempis and Tokar add a dimension to the music, with 'Chorale' as the highlight. If you listen to the album in one go, it moves from the light-footed and intense duets into two more dramatic, darker quartet pieces, even if one is called 'Basement Of Joy', ending more light-footed again with the last duet, which is a second take at the opening track.

    The record comes with the enigmatic message that the music was recorded live at the Alchemia Club in Krakow, but without public participation. The meaning of 'live' has apparently been altered without notifying us.
    by Stef


    grisli.canalblog.com
    Sur Four Walls, Wacław Zimpel - soit : le plus vandermarkien des clarinettistes polonais - échange avec Tim Daisy - soit : le plus vandermarkien des percussionnistes vandermarkiens. Sur deux titres, la paire est augmentée de Dave Rempis et Mark Tokar.

    Brute, la clarinette sert d'abord une mélodie saillante et graduée (Wood and Wire, qui sera repris plus tard en quartette) ; changeante, la clarinette basse donne ensuite dans des circonvolutions graves et puis choisit l'option méditative, Zimpel apaisé sans doute par la maîtrise quiete de Daisy (Red Door). Sur le morceau-titre, c'est d'ailleurs Daisy qui l'emporte : le dialogue net est celui qu'il commande, la concentration partagée capable de découpages convaincants est presque de son seul fait.

    Et puis, sur Ladder Song, Zimpel dépose une autre mélodie mince et choisit de vociférer : soudain rebelle a toute autorité percussive, il agit avec force mais la poursuite s'engage, Daisy le poussant dans ses derniers retranchements - faux airs, déja, de Basement of Joy. Avec Rempis et Tokar, le duo fait oeuvre de linéarité jouant d'unisson avant que naissent de beaux reliefs sous l'actions de solos a se succéder. Rien a redire, la non plus : Four Walls a entendre.
    par Guillaume Belhomme [Le son du grisli]



    Miło nam poinformować, iż płyta 'Four Walls' została uznana za najważniejszą polską płytę jazzową 2008 roku w ankiecie współpracowników portalu Diapazon.pl.

    Info wydawcy:
    Pierwsze wspólne nagranie Tima Daisy'ego, Wacława Zimpla z gościnnym udziałem w dwóch utworach chicagowskiego saksofonisty Dave Rempisa (The Vandermark 5, Triage, Ken Vandermark's Territory Band, Dave Rempis Percussion Quartet, Ingebrigt Haker Flaten Quintet, Ken Vandermark's Resonance Project) i Marka Tokara (Ken Vandermark's Resonance Project, Yatoku). Materiał został zarejestrowany 4 kwietnia 2008 w krakowskim klubie Alchemia bez udziału publiczności. Płyta zawiera duetowe i kwartetowe improwizacje w oparciu o wcześniej uzgodnioną strukturę improwizacji - w jednym tylko utworze wykorzystano fragment kompozycji Antona Weberna z Kantaty II (Chorale). Płyta bdzie miała także swój 'dalszy ciąg' - trasa koncertowa kwartetu Dave Rempis / Wacław Zimpel / Tim Daisy / Mark Tokar oraz rejestracja kolejnego materiału - tym razem w oparciu o autorskie kompozycje muzyków - odbędzie się dniach 18-22 lutego 2009 roku.

    Diapazon.pl, 2008-12-12:
    '...O tajemniczym podziemnym tunelu łączacym krakowską 'Alchemię" i Chicago mówi się za kulisami już od dawna. Muzycy z tego miasta grają tutaj licznie, często i chętnie. O tym braterstwie miast piszę nie przez przypadek bo to właśnie w "Alchemii' nagrano dźwięki, które znajdują się na tej płycie. Ale, ironią losu, jej bohaterem jest poznaniak - Wacław Zimpel.
    Przyjemność sprawia obserwowanie rozwoju kariery tego muzyka. Rok temu postać właściwie nieznana, dziś (po koncertach z Dragons 1976, Aramem Sheltonem, Kenem Vandermarkiem i Mikołajem Trzaską) chyba najciekawsza nowa postać na polskiej scenie muzyki improwizowanej. Decyzja o nagraniu materiału na płytę w składzie klarnet - perkusja świadczy również o gotowości podejmowania artystycznego ryzyka.
    Do moich ulubionych płyt z ostatnich 12 miesięcy należą, częste we free-jazzie, duety saksofon-perkusja (dość wspomnieć o płytach Paala Nilssen-Love z Joe McPhee i Peterem Brötzmannem). Jest to zestawienie instrumentów, które daję olbrzymią swobodę wykonawcom i pozwala im na wszelkie muzyczne szaleństwa.
    Ktokolwiek spodziewa się po tej płycie takiej muzycznej erupcji może być zawiedziony. Szlachetny ton klarnetu (zwłaszcza basowego) Wacława Zimpla poprowadził tę muzykę w rejony zupełnie inne. Wszystkie duety są dość wyciszone, stłumione pod względem dynamiki i ekspresji. Na klarnetach dominują rejestry niski i średnie a na perksji tempa powolne, pozbawione mocnego pulsu.
    Herb Robertson na płycie 'Pararells' przywołał określenie 'realisation' w odniesieniu do utworów zagranych według wcześniejszych wskazówek (w odróżnieniu od całkowicie ich pozbawionych 'improvisation'). Duety na płycie 'Four Walls' to właśnie swoiste 'realizacje' - muzycy przed sesją omówili co chcieliby w każdym z nich zawrzeć. Każdy z nich opiera się też na innym pomyśle. Mamy staccato ujmujące utwór w formę klamry ('Wood and Wire', nagrany dwukrotnie, równie klamrowo rozpoczynający i kończący płytę), zapętlone pasaże basowe ('Red Door') czy bardziej abstrakcyjną grę zróżnicowanymi interwałami ('Ladder Song' - w tym utworze też po raz pierwszy pojawiąją się ekspresyjne 'przedęcia' na klarnecie). Wszystkie duety są, zgodnie z normami muzyki improwizowanej, krótkie (4-7 minut) i są to właśnie, w moim odczuciu, muzyczne miniatury, szkice zarysowane lekką kręską, prostymi środkami wyrazu. Niespieszne frazy, śpiewny ton klarnetu (np........ Elegijjna, basowa melodia w, moim ulubionym, 'Red Door'). Wydaje mi się, że taki obraz tej muzyki to bardziej zasługa Wacława (i jego klasycznego wykształcenia muzycznego) choć Tim gra niezwykle ciekawie, kolorystycznie, eksperymentuje z brzmieniem zestawu perkusyjnego (przede wszystkim dobierając kolejne, nietypowe zestawy perkusyjnych pałek i szczoteczek),warto porównać dwa wykonania 'Wood and Wire' pod względem gry perkusji właśnie (drugie wykonanie jest zdecydowanie bardziej jazzowe w charakterze). Tim pokazuje wspaniałą wyobraźnię i pomysłowość a jednocześnie jego gra wyzbyta jest z egoizmu (przywary u perkusistów częstej). Kameralistyczny charakter całości angażuje często bardziej intelekt niż emocje.
    Zupełnie inaczej jest w dwóch utworów zagranych w kwartecie. 'Chorale', oparte przez Wacława na serii z kompozycji Antona Weberna rozpoczyna i kończy klasycyzujący, intrygująco rozpisany temat. Choć mamy tu solo i Rempisa (który chyba zagrać słabo nie potrafi), i krótkie interludium Marka Tokara, to solem najbardziej dynamicznym i ekspresyjnym popisuje się nie kto inny jak Wacław Zimpel. 'Basement of Joy' to przede wszystkim kapitalne, już zdecydowanie bardzo jazzowe (choć free) solo Rempisa, urwane nagle, przeradza się w ciekawy, staranny (pod względem tworzonych haromonii) duet klarnetu i saksofonu.
    Urzeka mnie przede wszystkim muzyczna skromność tych dźwięków. Proste pomysły, zwarte formy, stonowane środki wyrazu. Jest w tej skromności i prostocie metoda. To muzyka szlachetnej improwizacji spod znaku Jimmy'ego Giuffre czy projektu Vandermarka Free Fall. Niespieszna i delikatna. Przystępna a jednocześnie z każdym kolejnym przesłuchaniem podoba mi się bardziej. Muzyczny odpoczynek dla uszu czasami zmęczonych płytami Brötzmanna. To, poniekąd 'rzutem na taśmę' jedna z najciekawszych polskich płyt tego roku. Polecam
    PS. Jest zarzut, którego nie można przemilczeć - płyta jest za krótka.
    PS 2. Jest też zaleta, o której wspomnieć trzeba - przepiękne graficznie i formalnie opakowanie płyty...'
    [Bartek Adamczak]
    pełny tekst recenzji na diapazon.pl

    Diapazon.pl, 2008-12-10:
    '...Jakże cieszy, że muzyczny rozwój Wacława Zimpla następuje tak szybko. Ten młody klarnecista stał się już muzykiem, z którym nie wahają się współpracować takie postaci współczesnej improwizacji jak: Tim Daisy czy Dave Rempis. Brzmienie jego klarnetów, a zwłaszcza basowego, budzi respekt i pozwala sądzić, że to dopiero jego pierwsze poważne dokonania. Warto posłuchać tej płyty również dlatego, że można się przekonać jak koncepcja muzyczna rozwija się w trakcie nagrania. Godna zauważenia jest także rola ukraińskiego kontrabasisty Marka Tokara w dwóch utworach (wtedy gra też Rempis). No i nie do pominięcia jest fakt, że na naszym rynku pojawiła się kolejna ciekawa wytwórnia. To już jej piąty ciekawy album, pięknie wydany...'
    Andrzej E. Grabowski
    pełny tekst recenzji na diapazon.pl

    Gazeta Wyborcza; 2009-01-29
    '...To pierwsze wspólne nagranie klarnecisty Wacława Zimpla z genialnym amerykańskim perkusistą Timem Daisym, członkiem zespołu Vandermark 5. (obok niego grają tutaj gościnnie Dave Rempis - saksofon - i Mark Tokar - kontrabas). 'Four Walls' to siedmioczęściowa opowieść zbudowana na zasadzie swobodnej improwizacji (z wyjątkiem utworu 'Chorale' opartego na dwunastotonowej serii zapożyczonej z II Kantaty wiedeńskiego dodekafonisty Antona Weberna). Muzyka nieprzewidywalna, drapieżna i pełna kolorów...'
    [Tomasz Handzlik]

    Przekrój; 17/11/2008, ocena: * * * *
    Zimpel bez granic

    Poezja i humor to siła wspólnej płyty Zimpla i Daisy'ego

    Polski młody jazz coraz lepiej radzi sobie na arenie międzynarodowej. Coraz częściej także nasi artyści podejmują współpracę z czołowymi muzykami z Zachodu. 'Four Walls' to wspaniałe świadectwo takiej kooperacji. Grającemu na klarnecie basowym Wacławowi Zimplowi towarzyszy Tim Daisy, perkusista Vandermark 5, najważniejszej formacji światowego avant-jazzu ostatnej dekady.
    Basklarnet to instrument z równym powodzeniem odnajdujący się w klimacie ludycznej groteski, jak i na gruncie nobliwej, poważnej kameralistyki. Zimpel oscyluje między tymi biegunami, sięgając po frywolne zagrywki, jak i pełne zadumy motywy. Jego partie, iście karkołomnymi, nie stroniącymi od sonorystycznych eksperymentów figurami obudowuje Daisy. Dialogi duetu nie są nazbyt ekspresyjne, raczej urzekają swoistą poetyckością, wyobraźnią, a niekiedy humorem. Więcej żaru wnoszą występujący gościnnie w kilku fragmentach: saksofonista Dave Rempis i kontrabasista Mark Tokar. Świetna płyta, na której coś dla siebie znaleźć powinni zarówno jazzowi koneserzy, zasłuchani w twórczość Erica Dolphy'ego, jak i fani freakowych eksperymentów Mazzolla.
    autor: Łukasz Iwasiński

    Gazeta Wyborcza; 2009-01-22
    '...Coraz bardziej przyzwyczajamy się do faktu, że polscy muzycy jazzowi nagrywają wspólne płyty z amerykańskimi twórcami. Muzyczny album nie staje się już wydarzeniem przez sam fakt udziału w jego nagraniu gości zza 'Wielkiej Wody'. Ważne, by potrafili oni wraz z polskimi kolegami stworzyć świeżą, interesującą całość. Taka właśnie sztuka udała się niewątpliwie fascynującemu, poszukującemu klarneciście Wacławowi Zimplowi i jego amerykańskiemu partnerowi Timowi Daisy'emu.
    Daisy - chicagowski perkusista, związany m.in........ Z Kenem Vandermarkiem i Zimpel - poznański klarnecista spotkali się muzycznie po raz pierwszy bodaj rok temu, gdy ten pierwszy gościł w naszym kraju z triem Dragons 1976. Na płycie słychać, że rozumieją się świetnie. Otwierająca wiele ścieżek estetyka free jazzowa, do tego wyobraźnia, erudycja i znakomite techniczne umiejętności instrumentalistów sprawiają, że ich muzyczny dialog jest pełen smaczków, momentami wręcz pasjonujący.
    Oczywiście, powiedzmy, że jest to danie raczej dla smakoszy jazzowych poszukiwań i eksperymentów, a nie smooth jazzu, czy nawet mainstreamu. Muzyka Daisy'ego i Zimpla czasem charczy, trzeszczy, zgrzyta, potrafi jednak tez być szalenie liryczna i melancholijna. Mamy tu bowiem szeroką paletę barw i emocji.
    W dwóch utworach pojawiają się dodatkowo dwaj muzycy sprawiając, że skład staje się jeszcze bardziej międzynarodowy. Do duetu dołączają kolejny dobry znajomy z kręgów Vandermarka - saksofonista Dave Rempis oraz ukraiński kontrabasista Mark Tokar. Pojawienie się kolejnych partnerów dialogu nie powoduje jednak zmiany nastroju, ani tonacji. W dalszym ciągu mamy tu frapujące poszukiwania artystów, których interesuje operowanie barwą, dźwiękiem, klimatem. Słychać przy tym, że Daisy i Zimpel wzajemnie się inspirują, że każdy kolejny dźwięk powstaje z wzajemnego słuchania się.
    To bardzo udana i bardzo ciekawa płyta, będąca jednocześnie swego rodzaju podsumowaniem nieco wcześniejszej działalności wydawcy. Multikulti bowiem w poprzednich miesiącach wydało bardzo interesujące płyty tria Zimpla oraz świetnego kwartetu Daisy'ego, których też warto posłuchać. Tu znajdują one swe przekonujące dopełnienie.
    Potwierdzeniem jakości tego krążka jest fakt, że zwyciężył on w dorocznej ankiecie krytyków i recenzentów na, doskonale znanym fanom jazzu, portalu internetowym Diapazon...'
    [Tomasz Janas]

    Includes unlimited streaming of Four Walls via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.
    ... more
    ships out within 3 days

      €11 EUR or more 

     

1.
2.
05:58
3.
07:05
4.
04:12
5.
07:36
6.
7.

about

multikulti.com:
This album features Polish clarinet player Waclaw Ziempiel and American drummer Tom Daisy in series of duets and quartets with special quests: American - Dave Rempisa (The Vandermark 5, Triage, Ken Vandermark's Territory Band, Dave Rempis Percussion Quartet, Ingebrigt Haker Flaten Quintet, Ken Vandermark's Resonance Project) and Ukrainian - Marka Tokara (Ken Vandermark's Resonance Project, Yatoku).
All material was recorded live at Alchemia club in Krakow but without public participation.

The Best Jazz Record 2008 on the category
JAZZ RECORD WITH POLISH LEADER/CO-LEADER 2008 on Diapazon.pl


freejazz-stef.blogspot.com; rating: * * * *
A month ago I praised Polish clarinettist Wacław Zimpel for his playing on 'The Light'. Now he teams up with Tim Daisy on drums, whose quartet release '1,000 Lights' I reviewed only yesterday. Seems like these guys have found each other under the right luminiscence, for this duo outing, which is expanded by Dave Rempis on alto and tenor saxophones, and by Mark Tokar on bass on two of the seven tracks on this album. Both Daisy and Rempis are members of the Vandermark 5, yet here there music is more abstract, more free, moving in the direction of what I heard of Zimpel and Tokar before. There is rhythm for sure, there is melodic tension, but very implicit, painted in broad strokes, leaving lots of opportunities to change, alter, accentuate, dialogue, and crackling with anticipation and subtle touches. And if Zimpel and Daisy manage to create wonderful interaction on the five duets, Rempis and Tokar add a dimension to the music, with 'Chorale' as the highlight. If you listen to the album in one go, it moves from the light-footed and intense duets into two more dramatic, darker quartet pieces, even if one is called 'Basement Of Joy', ending more light-footed again with the last duet, which is a second take at the opening track.

The record comes with the enigmatic message that the music was recorded live at the Alchemia Club in Krakow, but without public participation. The meaning of 'live' has apparently been altered without notifying us.
by Stef


grisli.canalblog.com
Sur Four Walls, Wacław Zimpel - soit : le plus vandermarkien des clarinettistes polonais - échange avec Tim Daisy - soit : le plus vandermarkien des percussionnistes vandermarkiens. Sur deux titres, la paire est augmentée de Dave Rempis et Mark Tokar.

Brute, la clarinette sert d'abord une mélodie saillante et graduée (Wood and Wire, qui sera repris plus tard en quartette) ; changeante, la clarinette basse donne ensuite dans des circonvolutions graves et puis choisit l'option méditative, Zimpel apaisé sans doute par la maîtrise quiete de Daisy (Red Door). Sur le morceau-titre, c'est d'ailleurs Daisy qui l'emporte : le dialogue net est celui qu'il commande, la concentration partagée capable de découpages convaincants est presque de son seul fait.

Et puis, sur Ladder Song, Zimpel dépose une autre mélodie mince et choisit de vociférer : soudain rebelle a toute autorité percussive, il agit avec force mais la poursuite s'engage, Daisy le poussant dans ses derniers retranchements - faux airs, déja, de Basement of Joy. Avec Rempis et Tokar, le duo fait oeuvre de linéarité jouant d'unisson avant que naissent de beaux reliefs sous l'actions de solos a se succéder. Rien a redire, la non plus : Four Walls a entendre.
par Guillaume Belhomme [Le son du grisli]

Miło nam poinformować, iż płyta 'Four Walls' została uznana za najważniejszą polską płytę jazzową 2008 roku w ankiecie współpracowników portalu Diapazon.pl.

Info wydawcy:
Pierwsze wspólne nagranie Tima Daisy'ego, Wacława Zimpla z gościnnym udziałem w dwóch utworach chicagowskiego saksofonisty Dave Rempisa (The Vandermark 5, Triage, Ken Vandermark's Territory Band, Dave Rempis Percussion Quartet, Ingebrigt Haker Flaten Quintet, Ken Vandermark's Resonance Project) i Marka Tokara (Ken Vandermark's Resonance Project, Yatoku). Materiał został zarejestrowany 4 kwietnia 2008 w krakowskim klubie Alchemia bez udziału publiczności. Płyta zawiera duetowe i kwartetowe improwizacje w oparciu o wcześniej uzgodnioną strukturę improwizacji - w jednym tylko utworze wykorzystano fragment kompozycji Antona Weberna z Kantaty II (Chorale). Płyta bdzie miała także swój 'dalszy ciąg' - trasa koncertowa kwartetu Dave Rempis / Wacław Zimpel / Tim Daisy / Mark Tokar oraz rejestracja kolejnego materiału - tym razem w oparciu o autorskie kompozycje muzyków - odbędzie się dniach 18-22 lutego 2009 roku.

Diapazon.pl, 2008-12-12:
'...O tajemniczym podziemnym tunelu łączacym krakowską 'Alchemię" i Chicago mówi się za kulisami już od dawna. Muzycy z tego miasta grają tutaj licznie, często i chętnie. O tym braterstwie miast piszę nie przez przypadek bo to właśnie w "Alchemii' nagrano dźwięki, które znajdują się na tej płycie. Ale, ironią losu, jej bohaterem jest poznaniak - Wacław Zimpel.
Przyjemność sprawia obserwowanie rozwoju kariery tego muzyka. Rok temu postać właściwie nieznana, dziś (po koncertach z Dragons 1976, Aramem Sheltonem, Kenem Vandermarkiem i Mikołajem Trzaską) chyba najciekawsza nowa postać na polskiej scenie muzyki improwizowanej. Decyzja o nagraniu materiału na płytę w składzie klarnet - perkusja świadczy również o gotowości podejmowania artystycznego ryzyka.
Do moich ulubionych płyt z ostatnich 12 miesięcy należą, częste we free-jazzie, duety saksofon-perkusja (dość wspomnieć o płytach Paala Nilssen-Love z Joe McPhee i Peterem Brötzmannem). Jest to zestawienie instrumentów, które daję olbrzymią swobodę wykonawcom i pozwala im na wszelkie muzyczne szaleństwa.
Ktokolwiek spodziewa się po tej płycie takiej muzycznej erupcji może być zawiedziony. Szlachetny ton klarnetu (zwłaszcza basowego) Wacława Zimpla poprowadził tę muzykę w rejony zupełnie inne. Wszystkie duety są dość wyciszone, stłumione pod względem dynamiki i ekspresji. Na klarnetach dominują rejestry niski i średnie a na perksji tempa powolne, pozbawione mocnego pulsu.
Herb Robertson na płycie 'Pararells' przywołał określenie 'realisation' w odniesieniu do utworów zagranych według wcześniejszych wskazówek (w odróżnieniu od całkowicie ich pozbawionych 'improvisation'). Duety na płycie 'Four Walls' to właśnie swoiste 'realizacje' - muzycy przed sesją omówili co chcieliby w każdym z nich zawrzeć. Każdy z nich opiera się też na innym pomyśle. Mamy staccato ujmujące utwór w formę klamry ('Wood and Wire', nagrany dwukrotnie, równie klamrowo rozpoczynający i kończący płytę), zapętlone pasaże basowe ('Red Door') czy bardziej abstrakcyjną grę zróżnicowanymi interwałami ('Ladder Song' - w tym utworze też po raz pierwszy pojawiąją się ekspresyjne 'przedęcia' na klarnecie). Wszystkie duety są, zgodnie z normami muzyki improwizowanej, krótkie (4-7 minut) i są to właśnie, w moim odczuciu, muzyczne miniatury, szkice zarysowane lekką kręską, prostymi środkami wyrazu. Niespieszne frazy, śpiewny ton klarnetu (np........ Elegijjna, basowa melodia w, moim ulubionym, 'Red Door'). Wydaje mi się, że taki obraz tej muzyki to bardziej zasługa Wacława (i jego klasycznego wykształcenia muzycznego) choć Tim gra niezwykle ciekawie, kolorystycznie, eksperymentuje z brzmieniem zestawu perkusyjnego (przede wszystkim dobierając kolejne, nietypowe zestawy perkusyjnych pałek i szczoteczek),warto porównać dwa wykonania 'Wood and Wire' pod względem gry perkusji właśnie (drugie wykonanie jest zdecydowanie bardziej jazzowe w charakterze). Tim pokazuje wspaniałą wyobraźnię i pomysłowość a jednocześnie jego gra wyzbyta jest z egoizmu (przywary u perkusistów częstej). Kameralistyczny charakter całości angażuje często bardziej intelekt niż emocje.
Zupełnie inaczej jest w dwóch utworów zagranych w kwartecie. 'Chorale', oparte przez Wacława na serii z kompozycji Antona Weberna rozpoczyna i kończy klasycyzujący, intrygująco rozpisany temat. Choć mamy tu solo i Rempisa (który chyba zagrać słabo nie potrafi), i krótkie interludium Marka Tokara, to solem najbardziej dynamicznym i ekspresyjnym popisuje się nie kto inny jak Wacław Zimpel. 'Basement of Joy' to przede wszystkim kapitalne, już zdecydowanie bardzo jazzowe (choć free) solo Rempisa, urwane nagle, przeradza się w ciekawy, staranny (pod względem tworzonych haromonii) duet klarnetu i saksofonu.
Urzeka mnie przede wszystkim muzyczna skromność tych dźwięków. Proste pomysły, zwarte formy, stonowane środki wyrazu. Jest w tej skromności i prostocie metoda. To muzyka szlachetnej improwizacji spod znaku Jimmy'ego Giuffre czy projektu Vandermarka Free Fall. Niespieszna i delikatna. Przystępna a jednocześnie z każdym kolejnym przesłuchaniem podoba mi się bardziej. Muzyczny odpoczynek dla uszu czasami zmęczonych płytami Brötzmanna. To, poniekąd 'rzutem na taśmę' jedna z najciekawszych polskich płyt tego roku. Polecam
PS. Jest zarzut, którego nie można przemilczeć - płyta jest za krótka.
PS 2. Jest też zaleta, o której wspomnieć trzeba - przepiękne graficznie i formalnie opakowanie płyty...'
[Bartek Adamczak]
pełny tekst recenzji na diapazon.pl

Diapazon.pl, 2008-12-10:
'...Jakże cieszy, że muzyczny rozwój Wacława Zimpla następuje tak szybko. Ten młody klarnecista stał się już muzykiem, z którym nie wahają się współpracować takie postaci współczesnej improwizacji jak: Tim Daisy czy Dave Rempis. Brzmienie jego klarnetów, a zwłaszcza basowego, budzi respekt i pozwala sądzić, że to dopiero jego pierwsze poważne dokonania. Warto posłuchać tej płyty również dlatego, że można się przekonać jak koncepcja muzyczna rozwija się w trakcie nagrania. Godna zauważenia jest także rola ukraińskiego kontrabasisty Marka Tokara w dwóch utworach (wtedy gra też Rempis). No i nie do pominięcia jest fakt, że na naszym rynku pojawiła się kolejna ciekawa wytwórnia. To już jej piąty ciekawy album, pięknie wydany...'
Andrzej E. Grabowski
pełny tekst recenzji na diapazon.pl

Gazeta Wyborcza; 2009-01-29
'...To pierwsze wspólne nagranie klarnecisty Wacława Zimpla z genialnym amerykańskim perkusistą Timem Daisym, członkiem zespołu Vandermark 5. (obok niego grają tutaj gościnnie Dave Rempis - saksofon - i Mark Tokar - kontrabas). 'Four Walls' to siedmioczęściowa opowieść zbudowana na zasadzie swobodnej improwizacji (z wyjątkiem utworu 'Chorale' opartego na dwunastotonowej serii zapożyczonej z II Kantaty wiedeńskiego dodekafonisty Antona Weberna). Muzyka nieprzewidywalna, drapieżna i pełna kolorów...'
[Tomasz Handzlik]

Przekrój; 17/11/2008, ocena: * * * *
Zimpel bez granic

Poezja i humor to siła wspólnej płyty Zimpla i Daisy'ego

Polski młody jazz coraz lepiej radzi sobie na arenie międzynarodowej. Coraz częściej także nasi artyści podejmują współpracę z czołowymi muzykami z Zachodu. 'Four Walls' to wspaniałe świadectwo takiej kooperacji. Grającemu na klarnecie basowym Wacławowi Zimplowi towarzyszy Tim Daisy, perkusista Vandermark 5, najważniejszej formacji światowego avant-jazzu ostatnej dekady.
Basklarnet to instrument z równym powodzeniem odnajdujący się w klimacie ludycznej groteski, jak i na gruncie nobliwej, poważnej kameralistyki. Zimpel oscyluje między tymi biegunami, sięgając po frywolne zagrywki, jak i pełne zadumy motywy. Jego partie, iście karkołomnymi, nie stroniącymi od sonorystycznych eksperymentów figurami obudowuje Daisy. Dialogi duetu nie są nazbyt ekspresyjne, raczej urzekają swoistą poetyckością, wyobraźnią, a niekiedy humorem. Więcej żaru wnoszą występujący gościnnie w kilku fragmentach: saksofonista Dave Rempis i kontrabasista Mark Tokar. Świetna płyta, na której coś dla siebie znaleźć powinni zarówno jazzowi koneserzy, zasłuchani w twórczość Erica Dolphy'ego, jak i fani freakowych eksperymentów Mazzolla.
autor: Łukasz Iwasiński

Gazeta Wyborcza; 2009-01-22
'...Coraz bardziej przyzwyczajamy się do faktu, że polscy muzycy jazzowi nagrywają wspólne płyty z amerykańskimi twórcami. Muzyczny album nie staje się już wydarzeniem przez sam fakt udziału w jego nagraniu gości zza 'Wielkiej Wody'. Ważne, by potrafili oni wraz z polskimi kolegami stworzyć świeżą, interesującą całość. Taka właśnie sztuka udała się niewątpliwie fascynującemu, poszukującemu klarneciście Wacławowi Zimplowi i jego amerykańskiemu partnerowi Timowi Daisy'emu.
Daisy - chicagowski perkusista, związany m.in........ Z Kenem Vandermarkiem i Zimpel - poznański klarnecista spotkali się muzycznie po raz pierwszy bodaj rok temu, gdy ten pierwszy gościł w naszym kraju z triem Dragons 1976. Na płycie słychać, że rozumieją się świetnie. Otwierająca wiele ścieżek estetyka free jazzowa, do tego wyobraźnia, erudycja i znakomite techniczne umiejętności instrumentalistów sprawiają, że ich muzyczny dialog jest pełen smaczków, momentami wręcz pasjonujący.
Oczywiście, powiedzmy, że jest to danie raczej dla smakoszy jazzowych poszukiwań i eksperymentów, a nie smooth jazzu, czy nawet mainstreamu. Muzyka Daisy'ego i Zimpla czasem charczy, trzeszczy, zgrzyta, potrafi jednak tez być szalenie liryczna i melancholijna. Mamy tu bowiem szeroką paletę barw i emocji.
W dwóch utworach pojawiają się dodatkowo dwaj muzycy sprawiając, że skład staje się jeszcze bardziej międzynarodowy. Do duetu dołączają kolejny dobry znajomy z kręgów Vandermarka - saksofonista Dave Rempis oraz ukraiński kontrabasista Mark Tokar. Pojawienie się kolejnych partnerów dialogu nie powoduje jednak zmiany nastroju, ani tonacji. W dalszym ciągu mamy tu frapujące poszukiwania artystów, których interesuje operowanie barwą, dźwiękiem, klimatem. Słychać przy tym, że Daisy i Zimpel wzajemnie się inspirują, że każdy kolejny dźwięk powstaje z wzajemnego słuchania się.
To bardzo udana i bardzo ciekawa płyta, będąca jednocześnie swego rodzaju podsumowaniem nieco wcześniejszej działalności wydawcy. Multikulti bowiem w poprzednich miesiącach wydało bardzo interesujące płyty tria Zimpla oraz świetnego kwartetu Daisy'ego, których też warto posłuchać. Tu znajdują one swe przekonujące dopełnienie.
Potwierdzeniem jakości tego krążka jest fakt, że zwyciężył on w dorocznej ankiecie krytyków i recenzentów na, doskonale znanym fanom jazzu, portalu internetowym Diapazon...'
[Tomasz Janas]

credits

released December 9, 2008

Avant Jazz / Free Improvisation / Avant-Garde
opakowanie: kartonowe etui

musicians:
Wacław Zimpel: clarinet, bass clarinet
Tim Daisy: drums
Dave Rempis: alto and tenor saxophones (only on tracks 5 & 6)
Mark Tokar: bass (only on tracks 5 & 6)

tracklist:
1. Wood and Wire
2. Red Door
3. Four Walls
4. Ladder Song
5. Chorale
6. Basement of Joy
7. Wood and Wire

Recorded on April 4, 2008 at Alchemia (Kraków, Poland).

tags

license

all rights reserved

about

Multikulti Project Poznań, Poland

contact / help

Contact Multikulti Project

Streaming and
Download help